poniedziałek, 21 marca 2011

Co prawda to mój patent na zimę, ale na wiosnę też jest dobry =}
Kilka cebulek, słoiczków i świeża zieleninka na kanapki gotowa.




A to cebulka w wersji "warkocz maryny", wisi ozdabia a, w końcu i tak ląduje       w jajecznicy =}


Natomiast ze spacerku z córcią, przyniosłam kilka gałązek wiklinowych, dorzuciłam piórka, wydmuszki i sztuczne kwiatki- no i mam- ozdóbkę świąteczną.

 

1 komentarz:

  1. właśnie sobie przypomniałam że czas cebulkę posadzić :]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde miłe słowo, a jeszcze bardziej za konstruktywną krytykę =}